Uczę grać i śpiewać oraz wspieram przez muzykę — dzieci, młodzież, dorosłych i seniorów. Bez gam i wprawek, od piosenek, które znasz. Liczy się praktyka — jak przy nauce jazdy.
U mnie dziecko niczego nie „zalicza” — po prostu gra to, co lubi, i samo przekonuje się, że potrafi. Bo muzyka to nie wrodzony talent, lecz umiejętność, której każdy może się nauczyć — krok po kroku.
Strefa rodzica →
Dorosły może zacząć w każdej chwili. Gitara, pianino, śpiew, saksofon — uczysz się utworów, które lubisz, bez ocen i egzaminów.
Dla dorosłych →
Znajome melodie i dobre towarzystwo. Muzyka dla pamięci, nastroju i kontaktu z ludźmi.
Dla seniorów →
Koncerty relaksacyjne, koncertowarsztaty i muzyka na żywo — w szkole, instytucji, firmie czy na kameralnym wieczorze.
Wydarzenia →
Rozwój biznesu (Business Development), tworzenie stron internetowych, wypożyczalnia instrumentów oraz mentoring. A także komponowanie piosenek, granie w placówkach terapeutycznych i opiekuńczych oraz wsparcie w trudnym czasie.
Zobacz usługi →Muzyka nie działa „magicznie” — działa realnie, na poziomie emocji, ciała i mózgu. Mówi o tym wiele badań naukowych, które zebrałem w jednym miejscu.
Granie i śpiew pomagają rozładować napięcie i dać emocjom ujście. Nieraz byłem świadkiem, jak ktoś, kto długo się powstrzymywał, wreszcie pozwalał sobie odetchnąć — i poczuł wyraźną ulgę.
Znajome melodie poprawiają nastrój, dodają energii i przywołują dobre wspomnienia. Z lekcji czy koncertu zwykle wraca się pogodniejszym.
Nauka gry angażuje umysł i sprzyja tworzeniu nowych połączeń nerwowych. To rozwój, który cieszy w każdym wieku.
Wspólne granie zbliża ludzi i otwiera rozmowy. Muzyka łączy pokolenia i bywa najpiękniejszym pretekstem, żeby po prostu być razem.
Zagranie pierwszej piosenki daje prawdziwe poczucie „umiem”. A ta umiejętność zostaje na całe życie — podobnie jak prawo jazdy.
Towarzyszę bez oceniania i egzaminów — z wyczuciem, cierpliwością i uważnością. Zależy mi, żeby radość z grania pojawiła się już od pierwszego spotkania.
Tak jak nie każdy w danym momencie życia potrzebuje aromaterapii, tak samo nie każdy potrzebuje akurat muzykoterapii — ani psychoterapii. Bywa, że trudno samemu ocenić, po jaką pomoc sięgnąć: każdy specjalista zna się na swojej dziedzinie i — w dobrej wierze — poleca to, co sam oferuje. Słyszymy, że „nie zaszkodzi, a może pomóc”, i tak pojawiają się kolejne propozycje z końcówką „-terapia”. Zdarza się jednak, że to właśnie muzyka — z pozoru niewinna, a o zaskakującej sile oddziaływania — okazuje się dokładnie tym, czego komuś brakowało. A gdy potrzebna jest opieka lekarza lub psychoterapeuty, muzyka jej nie zastępuje — towarzyszy jej jako wsparcie.